KONIEC

I koniec. Nie ma już świąt. Przyjdzie smutny wielki post i ta cholerna wielkanoc która nie ma w ogóle tyle fajnych piosenek pieśni co Boże narodzenie.
Bo pierdzielnięci w kościele muszą jojczyć.
O śmieeeeeeerci gdzie jesteś o śmieeeeeeeeeeerci gdzie jest twoja śmieeeeeeeeeeeeerć i dziemy na stypę, czy na zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.
Boże mam dość. Wolę Boże narodzenie. Bo tu są pastorałki dla ludu kolendy dla kościoła a tam nie ma nic. Ino pusta smutna miska której pies z kulawą nogą nie ruszy.
Płoną izby drzewka blaskiem.
Pachnie świerkiem grzybkiem plackiem, talje mężnie walczą z paskiem i pucharów dźwięczy brzeg." Jak pisał słynny kompozytor wasowski z przyborą. Niestety. Przyjdzie jeno gorzką pigółkę smutku przełykać i słuchać dziwacznej przerobionej piosenki edyty geppert. ale przecież dzwonku dzwoń świeczko płoń śpiewał grzegoż małecki. I to jego wersję wolę.
Anumlik!
Zwierzo, Człeko, Upiór.

4 komentarze

  1. W sumie i jedne i drugie święta są ważne. Wielkanoc przeżywamy innaczej, a Święta Bożego narodzenia innaczej. Ale w jednym masz rafale rację. Znowu zaczną się te smutne pieśni wielkopostne których słuchać nie idzie . A to wszystko tylko po to by przygotować się na Zmartwychwstanie Chrystusa. Czy ja wiem, czy to dobra forma przygotowania?

Skomentuj martinus Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EltenLink