13 komentarzy

  1. Masz rację. Z tym ostatnim się zgodzę. A co do legendy księżyca, nie znam tej gry w ogule więc się nie wypowiem. Pewnie mało dostępne jak większość hińskich gier.

  2. OOo Właśnie. Ja też mógł bym się czepiać. Chociarzby tej chińskiej gry battle of armageddon. Gdzie bag na bagu jeździł, i nigdy przez to nie ukończyłem tej gry. Chodź bardzo chciałem, i nadal mam szacunek do produkcji ju longa. Mojsior dobrze powiedział. Gdyby chińczycy robili gry jak japończycy robią, to nie było by takich bagów. Atutaj tak. Fabóła mega, dźwięki mega, ale z interfacem to no cóż. Dowiedziałem się właśnie, że jednemu z moich kolegów włamali się jacyś hackerzy na konto w misty world. I gadało mu nie legalne logowanie. Cóż. hmm. Nic więcej nie powiem, by nie wywołać wojny. Mądry wie kiedy się wycofać a głópi dalej będzie brnął. Mendrzec chiński son jong. Mój ulubiony.

  3. Akurat jest to raczej normalne, ze bierzemy skad mozna, co nie powinno w zaden sposob umniejszac produkcji.
    Nie ma sie z tego kasy przecie.

  4. Przykro mi. Ale nie mogę zagrać w legend of the moon. Więc chociaż tak rekompensuje sobie straty. Dla mnie chińskie gry to sztuka ale jak to jest nie dostępne mimo translatora i słyszę cięąćarabag no to wiesz. Zresztą z czego mam brać muzykę do nowej chińskiej baśni którą planuję zrobić?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *